top of page

WSZYSTKO SIĘ KOŃCZY... 2025

Wszystko, co się zaczęło, musi się kiedyś skończyć. No chyba że mówimy o bólu na rancie, kiedy sił brak, a kół puścić nie chcemy — wtedy wydaje się, że trwa wiecznie!

Wszystko, co na początku boli, kiedyś oddaje radością! Tylko trzeba przez to przejść i wytrwać — po prostu życie…

Właśnie kolejny odcinek naszej życiowo-sportowej drogi dobiega końca, kolejny sezon za nami.

Jaki był to rok? Myślę, że z wszech miar udany. Wyniki naszych zawodników i wychowanków napawają dumą. Mamy się z kogo i z czego cieszyć. W Rankingu Polskiego Związku Kolarskiego w kategorii elita na czołowych pozycjach są nasi: Paweł Bernas — wicemistrz Polski ze startu wspólnego, Filip Gruszczyński — angaż do Pro Conti, Antoni Olszar — brązowy medal Górskich Szosowych Mistrzostw Polski.


W juniorach trójka naszych sklasyfikowana w rankingu UCI: Aniela Augustyniak na 391 miejscu, Nikodem Gwóźdź — 636, a Jan Mróz — 403; dołożył on do tego 52 miejsce w wyścigu ze startu wspólnego na Mistrzostwach Świata w Kigali.


W juniorach młodszych — spokojny rozwój Janka Hellera, który w minionym sezonie wywalczył dwa medale Mistrzostw Polski w parakolarstwie, oraz wszechstronna Emilia Wieczorek z medalami w gravelach i szosowych Górskich Mistrzostwach Polski.


W młodzikach znów mamy zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Tour de Pologne Junior oraz klasyfikację generalną Pucharu Polski MTB XC za sprawą Franciszka Kwiatkowskiego. Mamy nadzieję, że podobnie jak Gruszczyński będzie zmierzał do Pro Touru.


Na koniec dwie wspaniałe skrajności — dowód naszej długowieczności: najmłodszy Jan Tutak i najstarszy Andrzej Misina, wicemistrzowie Polski — pierwszy w trialu rowerowym w kategorii żak, a drugi w przełajach w kategorii masters IVb, czyli 70+.


A do tego w Eurosporcie nasz wychowanek Karol Dziambor regularnie odkrywa przed kibicami uroki kolarstwa, w Instytucie Sportu profesor Miłosz Czuba szuka sposobów na poprawę wyników w polskim sporcie, a w domu Rafał Makowski, były prezes Polskiego Związku Kolarskiego, wspomina dobre czasy w klubie — i jak się tu nie cieszyć!

Wszystkim wymienionym oraz tym, którzy jeszcze czekają na swoje chwile, życzę zdrowia i sukcesów w 2026 roku.





 
 
bottom of page