SZLAKAMI JURY 15-17.05.2026
- 7 dni temu
- 1 minut(y) czytania
To kultowy wyścig z bogatą kartą zwycięstw odniesionych przez zawodników i zawodniczki naszego klubu. No ale, jak to w piosence… nic nie może wiecznie trwać… Tak w życiu! Tym razem pojechaliśmy po naukę i trzeba od razu stwierdzić, że lekcje były wymagające. Jurajskie trasy do łatwych nie należą, a aura dołożyła swoje. No jak ci nie idzie, to i wiatr po oczach zacina, a co dopiero deszcz.
To, że nie wygrywaliśmy, wcale nie znaczy, że nie staraliśmy się z całych sił. Porównując tegoroczne wyniki do wyścigu sprzed roku, można stwierdzić, że poziom naszych zawodników był może i lepszy niż rok temu, ale rywale prezentowali się jeszcze lepiej. Zdecydowanie na plus można zaliczyć postawę młodzików. Mimo przeróżnych przygód wszyscy ukończyli trzyetapowe zmagania: Mikołaj Baranowski na 24 miejscu, Igor Kubicki 30, a Michał Dżus 39 w stawce 69 uczestników. Igor, którego pech nie opuszczał, na drugim etapie finiszował na 10. miejscu.
Juniorzy młodsi jechali w składzie: Jakub Baranowski, Szymon Lis i Franciszek Tlatlik. Do pokonania mieli cztery etapy i 79 rywali z Czech, Estonii, Litwy i Polski. Żartów nie było — każda akcja była kontrowana, a tempo, jak na piętnastolatków, zawrotne.
Nie wszyscy dotarli do mety czwartego etapu, ale to, co się w trakcie pościgali, zostanie w nogach. Finalnie Kuba Baranowski ukończył zawody na 42 miejscu, a jego koledzy o poprawę lokat zawalczą w przyszłym roku, bo wszyscy są debiutantami w kategorii.



